Eksperci o zdrowiu
  • Kampanie
  • Aktualności
  • Onkologia
    • Nowotwory ginekologiczne
    • Rak piersi
    • Nowotwory układu pokarmowego
    • Rak płuc
    • Nowotwory skóry
    • Nowotwory urologiczne
    • Radioterapia onkologiczna
  • Hematologia
    • Białaczka
    • Chłoniak
    • Szpiczak plazmocytowy
    • Skazy krwotoczne
  • Seniorzy
  • Kobiety
  • Eksperci
Obserwuj nas w social mediach!
Facebook
Instagram
Newsletter
Eksperci o zdrowiu
  • Kampanie
  • Aktualności
  • Onkologia
    • Nowotwory ginekologiczne
    • Rak piersi
    • Nowotwory układu pokarmowego
    • Rak płuc
    • Nowotwory skóry
    • Nowotwory urologiczne
    • Radioterapia onkologiczna
  • Hematologia
    • Białaczka
    • Chłoniak
    • Szpiczak plazmocytowy
    • Skazy krwotoczne
  • Seniorzy
  • Kobiety
  • Eksperci
0
0

Między oddechem a ciszą.

  • Renata Machaczek
  • 15 maja, 2026
Total
0
Shares
0
0
0
0
0
0

Przez prawie trzydzieści lat walczyłam z miastenią. System mówił mi: „jeszcze nie”. Dopiero gdy mój stan bardzo się pogorszył, dostałam szansę na nowoczesne leczenie. Piszę to, żeby nikt inny nie musiał aż tak długo czekać.

Codzienność jako matematyka sił

Dziś już nie pamiętam, jak smakuje całkowita wolność od ciężaru własnego ciała. Zapomniałam, jak to jest budzić się z zapasem sił, który nie kończy się po zawiązaniu sznurowadeł. Moja codzienność stała się nieustanną matematyką sił: ile kroków mogę zrobić, zanim nogi staną się ciężkie jak z ołowiu? Czy starczy mi tchu, by dokończyć zdanie? Czy dzisiejszy uśmiech nie uwięźnie w połowie drogi, zmieniony w grymas bezwładu? To są pytania, które zadaje sobie każdego dnia. Pytania, które nigdy nie powinny być codziennością żadnego człowieka.

Ostatnie lata były czasem, w którym miastenia przestała być tylko uciążliwym towarzyszem. Stała się bezwzględnym dyktatorem. Moje ciało zamieniło się w zbuntowane królestwo, które przestało słuchać poleceń umysłu. Ręce, które kiedyś unosiły się bez wysiłku, dziś tracą siły przy najprostszych czynnościach. Nogi, które niosły mnie przez życie, teraz potrafią odmówić posłuszeństwa po kilku krokach. Głos, który kiedyś był moją siłą, potrafi zgasnąć w połowie zdania. Standardowe leczenie, na którym opierałam swoje bezpieczeństwo przez lata, zaczęło zawodzić. Znalazłam się w zawieszeniu – między oddziałami szpitalnymi a pobytami w domu. żyłam od wlewu do wlewu, od plazmaferezy do plazmaferezy, od jednego kryzysu do kolejnego.

Miastenia przyszła do mnie tak dawno temu, że nie pamiętam już siebie sprzed choroby. Czasem próbuję – zamykam oczy i szukam w pamięci tamtej dziewczyny, która biegła po schodach, śmiała się pełnym głosem, nie zastanawiała się, czy starczy jej sił na jutro. Ale ta dziewczyna jest jak zdjęcie sprzed lat – wyblakłe, nierzeczywiste, jakby należała do kogoś innego. Dziś budzę się nie z myślą „co zrobię?”, ale „czy dam radę?”. Każdy dzień zaczyna się od negocjacji z własnym ciałem. Każdy ruch jest decyzją. Każdy oddech – wysiłkiem.

To nie jest zwykłe zmęczenie. To jest zmęczenie, które wchodzi w kości, w myśli, w duszę. Zmęczenie, które odbiera godność. Moje życie od prawie trzydziestu lat to nie droga, to ciągła walka o prawo do bycia.

„Jeszcze nie kwalifikuje się pani do programu”

Nowoczesna medycyna miała klucz do moich kajdan. System nie pozwalał mi go użyć.

Stałam przed zamkniętymi drzwiami programów lekowych, słysząc, że moje cierpienie nie mieści się w rygorystycznych tabelach. System mówił: że muszę spełniać kryteria, że muszę być jeszcze bardziej chora. Że nie jestem „właściwym przypadkiem”. Że muszę poczekać. Nie teraz. Jeszcze nie. Jakby trzeba było umrzeć, żeby zasłużyć na życie.

Z każdym dniem miastenia „wygaszała” we mnie kolejne funkcje życiowe. Czułam, jak życie wycieka ze mnie kropla po kropli. A jedyne pytanie, jakie potrafiłam sformułować w myślach, brzmiało: „Ile czasu mi jeszcze zostało?”

Miastenia nauczyła mnie rzeczy, których nigdy nie chciałam się uczyć. Nauczyła mnie, jak wygląda strach, kiedy ciało przestaje być domem. Jak smakuje bezsilność, kiedy ręka nie unosi się choćby o centymetr. Jak brzmi cisza, kiedy głos więźnie w gardle. Ale nauczyła mnie też czegoś jeszcze – czegoś, co paradoksalnie stało się moją największą siłą. Nauczyła mnie, że nawet w najbardziej bezsilnym ciele może mieszkać nieprawdopodobnie silny duch. Że człowiek potrafi przeżyć więcej, niż kiedykolwiek by przypuszczał. I że nawet wtedy, gdy ciało się poddaje – dusza potrafi powiedzieć: „Jeszcze nie. Jeszcze nie koniec.”

Sierpień 2025. Godzina zero

Sierpień 2025 roku zapisał się w moim życiu jak czarna karta, której nie da się wyrwać, ale którą można przeczytać tylko szeptem. To wtedy miastenia postanowiła zadać ostateczny cios. Nie ostrzegała. Nie dała czasu na przygotowanie. Po prostu przyszła – jak burza, która zrywa dachy, zanim człowiek zdąży zamknąć okna.

Najpierw było dziwne osłabienie, inne niż zwykle – takie, które nie pozwalało unieść nawet spojrzenia. Potem przyszła niemoc, która ogarnęła mnie całkowicie, wysysając resztki energii z każdego mięśnia. Ciało stało się ciężarem, którego nie mogłam udźwignąć, a oddech coraz słabszy i słabszy. Upadłam – dosłownie i symbolicznie. A potem zapadłam się w ciemność.

Obudziłam się w świecie, który nie miał czasu, kolorów ani dźwięków poza jednym: rytmicznym szumem respiratora, który oddychał za mnie. Biel szpitalnych sufitów była jedynym, co widziałam. Była jak niebo bez słońca – zimne, obojętne, milczące. Przez tygodnie śpiączki byłam więźniem we własnej skórze. Podłączona do aparatury, sond, cewników, drenów. Każdy kabel, każda rurka była jak kolejny dowód na to, że moje ciało przestało być moje.

Sonda. Rurka tracheostomijna. Pampersy. Cewnik. Każde z tych słów to osobna rana. Każde z nich zabierało mi kawalek godności. To był czas odzierania mnie z wszystkiego, co uważałam za oczywiste: z samodzielności, z kontroli, z możliwości wypowiedzenia choćby jednego słowa.

Mimo że ciało skapitulowało, w mojej duszy tliła się iskierka. Maleńka, ale uparta. Iskierka, która mówiła: „Jeszcze nie. Jeszcze nie koniec.” To była wiara. To była nadzieja. Coś, czego nie da się zmierzyć żadnym parametrem medycznym.

Ludzie, którzy nie pozwolili mi odejść

I wtedy pojawili się oni. Lekarze, pielęgniarki, rehabilitanci. Ludzie, którzy walczyli o mnie, kiedy ja nie mogłam walczyć sama. Ludzie, którzy trzymali mnie za rękę, kiedy ja nie mogłam jej podnieść. Ludzie, którzy widzieli mnie w stanie, w jakim nikt nie powinien być widziany – i nie odwrócili wzroku.

Dziękuję dr. A. Kuładze, dr. J. Januszkowi i ich zespołom z KSS im. św. Jana Pawła II w Krakowie – to Wy przywróciliście mnie światu. To Wy byliście moim światłem, kiedy wszystko inne zgasło. To dzięki Wam mogę dziś pisać te słowa. To dzięki Wam wiem, że cuda istnieją – bo ja jestem jednym z nich.

Dziękuję mojej rodzinie, która czuwała przy mnie, kiedy ja nie mogłam nawet mrugnąć. Dziękuję przyjaciołom i znajomym, którzy wierzyli, że wrócę, nawet gdy ja sama nie mogłam o tym powiedzieć. To dzięki Wam każdego dnia odnajduję w sobie siłę, by znów wstać i walczyć.

Powrót do życia – krok po kroku, oddech po oddechu

Powrót do życia nie wyglądał jak w filmach. Nie było jednego momentu, w którym otworzyłam oczy i wiedziałam, że wszystko będzie dobrze. Była cisza. Był ból. Było ciało, które nie pamiętało, jak się żyje. Kiedy wybudzono mnie ze śpiączki, świat był obcy. Jakby ktoś wymienił go na inny model – podobny, ale nie ten sam. Ręce nie chciały się ruszać. Nogi były jak z waty. Głosu – było brak.

Pierwszy oddech bez respiratora był jak wspinaczka na szczyt góry, której nie widziałam. Pierwsze słowo – jak przełamanie bariery, której nie da się opisać. Pierwszy samodzielny ruch palcem – jak zwycięstwo, którego nikt poza mną nie zauważył.

Rehabilitacja nie była romantyczna. Była brutalna. Była szczera. Była prawdziwa. Uczyłam się wszystkiego od początku: jak siedzieć, jak przełykać, jak oddychać bez paniki, jak podnieść rękę o kilka centymetrów, jak zrobić krok, który nie kończył się upadkiem. Każdy dzień był jak walka z własnym cieniem. Czasem wygrywałam. Częściej przegrywałam. Ale najważniejsze było to, że nie byłam sama.

Pamiętam moment, w którym po raz pierwszy usiadłam bez podparcia – to było jak zdobycie Mount Everestu. Pamiętam moment, w którym po raz pierwszy sama uniosłam kubek – to było jak wygranie maratonu. Pamiętam moment, w którym po raz pierwszy usłyszałam swój głos – słaby, zachrypły, ale mój. To było jak odzyskanie tożsamości.

Powrót do życia nie był linią prostą. Był sinusoidą – raz w górę, raz w dół. Były dni, kiedy chciałam krzyczeć z bezsilności. Były noce, kiedy bałam się zasnąć. Ale były też chwile, które smakowały jak cud: pierwszy spacer po korytarzu, pierwszy śmiech, pierwszy dzień bez łez, pierwszy poranek, w którym poczułam, że naprawdę żyję.

Czas na zmianę

Nie proszę o przywileje. Proszę o życie.

Zwracam się do tych, którzy mają moc zmieniać system: Nie każcie nam czekać, aż będziemy umierać, by móc żyć. Nie każcie nam udowadniać cierpienia. Nie każcie nam walczyć z paragrafami, kiedy walczymy o oddech.

Nowoczesne terapie biologiczne powinny być dostępne wtedy, gdy mogą zatrzymać chorobę – nie dopiero po przełomie miastenicznym. Koszt ratowania życia w stanie krytycznym jest wyższy niż koszt leczenia, które mogłoby temu zapobiec. To błąd i etyczny, i ekonomiczny.

Zmieńcie rygorystyczne kryteria kwalifikacji do programów lekowych. Wdróżcie Plan dla Chorób Rzadkich – potrzebujemy realnych ośrodków eksperckich i dostępu do leczenia, które ratuje sprawność, a nie tylko podtrzymuje funkcje życiowe. System, który czeka na stan krytyczny, by uruchomić nowoczesną terapię, marnuje zarówno ludzkie życie, jak i publiczne pieniądze.

Do tych, którzy walczą tak jak ja: wiem, jak smakuje strach. Wiem, jak boli ciało, które nie słucha. Wiem, jak wygląda noc, kiedy człowiek boi się zasnąć. Ale proszę – nie pozwólcie chorobie zgasić Waszego światła. Nie definiuje nas słabość mięśni – definiuje nas siła ducha. Jesteśmy wspólnotą. Gdy jedno z nas upada, drugie podaje rękę. Tak właśnie przeżyjemy.

Nikt nie powinien przechodzić przez to, przez co przeszłam ja. Nikt nie powinien czekać, aż choroba odbierze mu głos, oddech, godność, żeby dopiero wówczas dostać szansę na leczenie. Nikt nie powinien słyszeć, że „jeszcze nie kwalifikuje się do programu”, kiedy każdy dzień jest walką o przetrwanie.

Miastenia nie czeka. Miastenia nie ma litości. Miastenia nie zna słowa „później”. Dlatego system też nie może czekać. Bo każdy dzień zwłoki to czyjejś słabnące mięśnie. Każdy miesiąc opóźnienia to czyjejś utracony oddech. Każdy rok bez zmian to czyjeś życie, które gaśnie po cichu.

Żyję po to, by walczyć razem z Polskim Stowarzyszeniem Chorych na Miastenię Gravis „Gioconda” o tych, którzy wciąż stoją przed zamkniętymi drzwiami. Niech mój powrót będzie dowodem, że warto walczyć. Niech mój apel będzie początkiem zmiany. Bo każdy z nas ma tylko jeden oddech na raz. A ja wierzę, że razem możemy sprawić, by żaden z tych oddechów nie był walką o przetrwanie, lecz świadectwem życia.

To jest mój manifest. To jest nasz manifest. I nie przestaniemy mówić, dopóki ktoś nas naprawdę nie usłyszy.

Renata Machaczek
Między oddechem a ciszą.
Przedstawiciel Polskiego Stowarzyszenia Chorych na Miastenię Gravis „Gioconda”, Członek Zarządu Krajowego Forum na Rzecz Terapii Chorób Rzadkich Orphan
Total
0
Shares
Share 0
Tweet 0
Share 0
Share 0
Share 0
Powiązane tematy
  • innowacyjne terapie
  • miastenia
  • ministerstwo zdrowia
  • pacjent
Polecamy również
Niedobór witaminy D a otyłość brzuszna: razem zwiększają ryzyko zgonu po 50. roku życia o 123%
Czytaj

Niedobór witaminy D a otyłość brzuszna: razem zwiększają ryzyko zgonu po 50. roku życia o 123%

  • Bartosz Danel
  • 17 sierpnia, 2026
EMA, siedziba EMA, Europejska Agencja Leków
Czytaj

Nowy lek na łuszczycę w formie tabletki: EMA rekomenduje pierwszy doustny lek blokujący IL-23 – Icotyde

  • Bartosz Danel
  • 29 lipca, 2026
Pacjenci z chorobami rzadkimi apelują: przywróćcie zapisy o krajowej sieci ośrodków eksperckich do projektu ustawy
Czytaj

Pacjenci z chorobami rzadkimi apelują: przywróćcie zapisy o krajowej sieci ośrodków eksperckich do projektu ustawy

  • Bartosz Danel
  • 24 lipca, 2026
omega 3
Czytaj

Omega-3 a choroba Alzheimera: olej rybny dotarł do mózgu, ale go nie ochronił [nowe badanie]

  • Bartosz Danel
  • 14 lipca, 2026
EMA, siedziba EMA, Europejska Agencja Leków
Czytaj

Daraxonrasib – Nowy lek na raka trzustki: EMA przyspiesza ocenę

  • Bartosz Danel
  • 10 lipca, 2026
FDA,
Czytaj

Nowa terapia na GvHD: FDA zatwierdziła Tregzi – komórki dawcy chronią chorych na nowotwory krwi

  • Bartosz Danel
  • 1 lipca, 2026
Czerwiec miesiącem świadomości miastenii
Czytaj

Czerwiec miesiącem świadomości miastenii

  • Bartosz Danel
  • 26 czerwca, 2026
Hemofilia w Polsce: rok przełomu w leczeniu najmłodszych pacjentów
Czytaj

Hemofilia w Polsce: rok przełomu w leczeniu najmłodszych pacjentów

  • Paulina Szykuła-Woźniak
  • 22 czerwca, 2026
Spis treści
  1. Codzienność jako matematyka sił
  2. „Jeszcze nie kwalifikuje się pani do programu”
  3. Sierpień 2025. Godzina zero
  4. Ludzie, którzy nie pozwolili mi odejść
  5. Powrót do życia – krok po kroku, oddech po oddechu
  6. Czas na zmianę

Newsletter

eksperciozdrowiu

Twoje źródło informacji o zdrowiu.

Przeciwciała dwuswoiste, terapie CAR-T i inne immu Przeciwciała dwuswoiste, terapie CAR-T i inne immunoterapie dają szansę pacjentom, u których klasyczna chemioterapia często nie ma już wystarczającej skuteczności lub jest zbyt toksyczna. Dają też lekarzowi możliwość rozmowy z pacjentem💬 nie tylko o kolejnym obciążającym leczeniu, ale o terapii o odmiennym mechanizmie działania.Chłoniaki wywodzą się z układu odpornościowego, więc potrafią zaburzać jego działanie. Fenomen terapii przeciwciałami dwuswoistymi polega na wykorzystaniu mechanizmów odpornościowych 🛡️pacjenta nawet wtedy, gdy choroba wcześniej potrafiła się przed nimi ukryć. Przeciwciało dwuswoiste niejako przełamuje ten impas: pokazuje limfocytowi T cel🎯 i aktywuje go w bezpośrednim sąsiedztwie komórki nowotworowej. Aktywacja układu odpornościowego może wiązać się z zespołem uwalniania cytokin, gorączką, dlatego stosujemy stopniowe zwiększanie dawki i odpowiedni nadzór, zwłaszcza na początku terapii. W dalszych etapach leczenie może być podawane ambulatoryjnie.U pacjentów z nawrotowym lub opornym DLBCL choroba ma często bardzo dużą zdolność do ponownego wymykania się spod kontroli. Jeżeli uzyskamy odpowiedź na leczenie, naszym celem jest utrzymać tę kontrolę jak najdłużej, ponieważ każdy kolejny nawrót oznacza zwykle trudniejszą sytuację kliniczną, gorszą wydolność pacjenta i mniej opcji terapeutycznych.Terapia przeciwciałami dwuswoistymi może być podawana podskórnie 💉 lub w formie wlewów dożylnych przez ograniczony czas. Możliwość wyboru formy podania zapewnia elastyczność i indywidualizację leczenia. 🤝 Podanie podskórne jest ogromnym ułatwieniem dla pacjenta – co przekłada się na jakość jego życia 🌟 – i dla systemu, gdyż skraca czas wizyty, zmniejsza obciążenie oddziałów dziennych, ogranicza potrzebę długich wlewów dożylnych i pozwala myśleć o prowadzeniu części leczenia bliżej miejsca zamieszkania chorego. To kierunek, w którym powinna iść nowoczesna hematologia.👨‍⚕️Prof. dr hab. n. med. Krzysztof Giannopoulos, Uniwersytet Medyczny w Lublinie, prezes Polskiego Towarzystwa Hematologicznego i Transfuzjologicznego (PTHiT)Cały artykuł znajdziecie na naszej stronie ➡️eksperciozdrowiu.plFot: hematoonkologia.pl/ Ignacy Tokarczuk
W przewlekłej białaczce limfocytowej niemal nie wy W przewlekłej białaczce limfocytowej niemal nie wykorzystujemy chemioterapii w klasycznym wydaniu 💊. Stosowane są najnowszej generacji terapie celowane 🎯, których wybór mamy w Polsce bardzo dobry, nawet lepszy niż w większości krajów europejskich.Leczenie realizowane może być w dwóch strategiach – terapii ciągłej bądź ograniczonej w czasie – o czym chorzy są informowani przy planowaniu leczenia 📋. Terapia ciągła ma formę tabletek 💊 – pacjent zażywa je przewlekle aż do momentu wystąpienia progresji choroby bądź toksyczności; nie musi leżeć w szpitalu 🏥, a jedynie okresowo, ambulatoryjnie odbiera leki w celu kontynuacji terapii.Terapia ograniczona w czasie trwa 12-15 miesięcy 📆, a po jej zakończeniu, jeśli uda się uzyskać remisję choroby (co dzieje się w większości przypadków) ✅, pacjent zostaje „uwolniony” od konieczności dalszego leczenia, ale wymaga kontroli hematologicznej 🩺.Część osób z PBL jest przyzwyczajona do terapii ciągłej, gdyż z racji wieku bierze już leki na inną chorobę przewlekłą. Jednak z medycznego punktu widzenia lepiej unikać polipragmazji (wielolekowości) i interakcji lekowych; więc gdy jest to możliwe, lepiej zastosować terapię ograniczoną w czasie. Taka strategia zmniejsza też ryzyko powstania mutacji skutkujących opornością na leczenie, która może wystąpić u niektórych pacjentów w terapii ciągłej.Niedawne duże badanie grupy niemieckiej wykazało, że terapie ograniczone w czasie mają taką samą efektywność pod względem czasu do progresji choroby, jak terapie ciągłe. Zatem dzięki terapii ograniczonej w czasie pacjent nie tylko niczego nie traci, ale na dodatek zyskuje okresy wolności od leczenia i częstych wizyt u lekarzy. W remisji wizyty mniej też obciążają chorego i lekarza, bo skupione są jedynie na ocenie, czy remisja występuje, a nie na szacowaniu skuteczności i toksyczności ciągłego leczenia. Ułatwia to pracę lekarzom, usprawnia współpracę z chorymi i odciąża system opieki zdrowotnej🏥.👨‍⚕️Prof. dr hab. n. med. Tomasz Wróbel, Klinika Hematologii, Terapii Komórkowych i Chorób Wewnętrznych Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we WrocławiuCały artykuł znajdziecie na naszej stronie ➡️eksperciozdrowiu.pl
Niezależnie od pochodzenia ostrych białaczek ich o Niezależnie od pochodzenia ostrych białaczek ich obraz kliniczny jest podobny – rozwijają się szybko ⚡, a kluczowe objawy wynikają z wyparcia prawidłowych komórek krwiotwórczych w szpiku kostnym przez bardzo dynamicznie namnażający się klon komórek białaczkowych. Główne symptomy ostrych białaczek dotyczą niedokrwistości – pacjenci skarżą się na postępujące zmęczenie 🥱, obniżenie tolerancji wysiłku, osłabienie; czasem u osób starszych 👴👵 może dojść do zwiększonego nasilenia objawów choroby niedokrwiennej bądź niewydolności serca 🫀 bez uchwytnej przyczyny. Bardzo często chorzy mogą mieć też objawy infekcji 🤒, co jest odpowiedzią na zmniejszoną liczbę granulocytów – komórek odpornościowych 🛡️.Infekcje mogą przebiegać agresywnie albo nie poddawać się leczeniu pierwszego rzutu wdrożonemu przez lekarza POZ 👨‍⚕️ – pacjent często wraca do niego z powodu braku poprawy. Trzecia grupa objawów może wynikać ze zmniejszenia liczby płytek krwi 🩸 – są to początkowo krwawienia z nosa czy dziąseł, zwiększona skłonność do siniaczenia, ale z czasem mogą wystąpić zagrażające życiu krwotoki, np. z dróg rodnych czy przewodu pokarmowego. U chorych mogą pojawić się także symptomy przypominające wysypkę – punktowe, czerwone, drobne zmiany na skórze, które są typowymi objawami małopłytkowej skazy krwotocznej.Niestety, często oznaki ostrych białaczek nie są charakterystyczne i szczególnie w okresach infekcji jesienno-zimowych czy wiosennych bywają przeoczone lub bagatelizowane. Jeśli jednak w wywiadzie 📝 lekarz widzi cechy niedokrwistości: bladość pacjenta, brak tętna włośniczkowego, na paznokciach pojawiają się objawy skazy, już wówczas należy reagować i wykonać morfologię krwi obwodowej 🔬🩸, aby ocenić jej parametry.👩‍⚕️Prof. dr hab. n. med. Agnieszka Wierzbowska, Kierownik Pionu Hematologii i Oddziału Hematologii i Transplantologii i Chorób Wewnętrznych, Wojewódzkie Wielospecjalistyczne Centrum Onkologii i Traumatologii im. M. Kopernika w ŁodziCały artykuł znajdziecie na naszej stronie ➡️eksperciozdrowiu.pl
Nowoczesne terapie są drogie. Ale ile kosztuje ich Nowoczesne terapie są drogie. Ale ile kosztuje ich brak? 💊Od 2017 roku w leczeniu miastenii trwa cicha rewolucja - pojawiły się leki celowane, które działają w ciągu tygodni, a nie miesięcy, i mają znacznie mniej skutków ubocznych. Problem? Dostęp. W wielu krajach pacjenci dostają je często dopiero, gdy choroba mocno się zaostrzy.Prof. James F. Howard Jr., jeden z najwybitniejszych na świecie znawców miastenii, zwraca uwagę na coś, o czym łatwo zapomnieć: prawdziwy koszt choroby to nie tylko cena leku. To utracona praca i samodzielność - w niektórych krajach nawet ponad połowa chorych nie pracuje - to bliscy rezygnujący z pracy, to też lata leczenia powikłań po standardowych terapiach.Pytanie nie brzmi więc tylko „czy stać nas na te leki", ale „ile kosztuje ich brak".Kolejny odcinek naszej serii o miastenii. Jeśli temat jest Ci bliski - udostępnij dalej. 💛#miastenia #MyastheniaGravis #MGAwarenessMonth #JamesHoward #dostępdoleczenia #chorobyrzadkie #neurologia #świadomość #pacjent
🩸 W hematologii dokonuje się bezprecedensowy przeł 🩸 W hematologii dokonuje się bezprecedensowy przełom – diagnozy, które jeszcze niedawno brzmiały jak wyrok, coraz częściej stają się chorobami przewlekłymi, możliwymi do kontrolowania przez lata 🔄Właśnie o tej zmianie opowiada nasza kampania „Hematologia – poznaj choroby krwi" 📚 Jej celem jest szeroka edukacja o nowotworach krwi i skazach krwotocznych.Jak podkreśla prof. dr hab. n. med. Krzysztof Giannopoulos👨‍⚕️, prezes Polskiego Towarzystwa Hematologicznego i Transfuzjologicznego, największym przełomem nie jest jedna technologia, ale zmiana całej filozofii leczenia 💡„Rozpoznanie choroby hematologicznej coraz rzadziej jest jednoznacznym wyrokiem, a coraz częściej początkiem dobrze zaplanowanej sekwencji leczenia."W kampanii eksperci dzielą się wiedzą w kluczowych obszarach
⏱️ Prof. dr hab. n. med. Agnieszka Wierzbowska👩‍⚕️ ostrzega, że ostrych białaczek nie wolno bagatelizować:
„Ostra białaczka postępuje bardzo szybko – objawy mogą nasilać się w ciągu 1–2 tygodni (…) trzeba reagować natychmiast."💙 Prof. dr hab. n. med. Tomasz Wróbel👨‍⚕️ o przewlekłej białaczce limfocytowej:
„Nie mamy obecnie leków, którymi możemy chorych wyleczyć, ale (…) dysponujemy terapiami, które umożliwiają bardzo skuteczną kontrolę choroby."To jednak nie wszystko ✨ W kampanii pochylamy się nad pacjentem znacznie szerzej, poruszając tematy takie jak:🧬 Terapie komórkowe i CAR-T – „żywy lek"
🩹 Skazy krwotoczne u kobiet
👶 Krew pępowinowa i jej potencjał
🤰 Nowotwór a ciąża
🤝 Potrzeby polskich pacjentów📖 Zachęcamy do zapoznania się ze wszystkimi materiałami na stronie eksperciozdrowiu.pl
Dziękujemy wszystkim Ekspertom oraz Partnerom, którzy wspierają kampanię 🙏💙Fot. hematoonkologia.pl/ Ignacy Tokarczuk
Ukryta cena leczenia miastenii 💊 Wyjaśnia ją prof Ukryta cena leczenia miastenii 💊Wyjaśnia ją prof. James F. Howard Jr. — jeden z najwybitniejszych na świecie znawców miastenii, neurolog z Uniwersytetu Karoliny Północnej.Sterydy potrafią szybko postawić pacjenta na nogi — działają w ciągu tygodni, podczas gdy klasyczne leki immunosupresyjne potrzebują miesięcy. Ale mają swoją cenę: przyrost masy ciała, nadciśnienie, cukrzyca, zmiany nastroju. I właśnie ta cena bywa niewidoczna na pierwszy rzut oka. W jednym z badań ponad 85% pacjentów przyjmujących sterydy bardzo źle oceniało ich skutki uboczne — a zmianę pierwsi zauważają zwykle bliscy.#miastenia #miasteniagravis #MyastheniaGravis #MGAwarenessMonth #JamesHoward #sterydy #skutkiuboczne #jakośćżycia #chorobyrzadkie #chorobaautoimmunologiczna #neurologia #świadomość

Eksperci o zdrowiu
  • Polityka prywatności
  • Kontakt
  • Polityka plików cookies (EU)
©Warsaw Press 2025

Wprowadź wyszukiwane słowa kluczowe i naciśnij Enter.

Zarządzaj zgodami plików cookie
Używamy technologii takich jak pliki cookie do przechowywania i/lub uzyskiwania dostępu do informacji o urządzeniu. Robimy to, aby poprawić jakość przeglądania i wyświetlać (nie)spersonalizowane reklamy. Wyrażenie zgody na te technologie umożliwi nam przetwarzanie danych, takich jak zachowanie podczas przeglądania lub unikalne identyfikatory na tej stronie. Brak wyrażenia zgody lub jej wycofanie może niekorzystnie wpłynąć na niektóre cechy i funkcje.
Funkcjonalne Zawsze aktywne
Przechowywanie lub dostęp do danych technicznych jest ściśle konieczny do uzasadnionego celu umożliwienia korzystania z konkretnej usługi wyraźnie żądanej przez subskrybenta lub użytkownika, lub wyłącznie w celu przeprowadzenia transmisji komunikatu przez sieć łączności elektronicznej.
Preferencje
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest niezbędny do uzasadnionego celu przechowywania preferencji, o które nie prosi subskrybent lub użytkownik.
Statystyka
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do celów statystycznych. Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do anonimowych celów statystycznych. Bez wezwania do sądu, dobrowolnego podporządkowania się dostawcy usług internetowych lub dodatkowych zapisów od strony trzeciej, informacje przechowywane lub pobierane wyłącznie w tym celu zwykle nie mogą być wykorzystywane do identyfikacji użytkownika.
Marketing
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest wymagany do tworzenia profili użytkowników w celu wysyłania reklam lub śledzenia użytkownika na stronie internetowej lub na kilku stronach internetowych w podobnych celach marketingowych.
  • Zarządzaj opcjami
  • Zarządzaj serwisami
  • Zarządzaj {vendor_count} dostawcami
  • Przeczytaj więcej o tych celach
Zobacz preferencje
  • {title}
  • {title}
  • {title}