W onkologii, dzięki coraz lepszemu poznawaniu biologii nowotworów, uwidacznia się trend personalizowania leczenia. Wprawdzie w raku dróg żółciowych (CCA – cholangiocarcinoma) leczenie celowane jest już od pewnego czasu w standardach postępowania, to podstawę terapeutyczną w tym nowotworze nadal stanowi chemioterapia z dodatkiem, ewentualnie, immunoterapii w pierwszej linii. Leczenie ukierunkowane molekularnie jest obecnie dostępne dla wąskiej grupy pacjentów z CCA – można tu mówić o zmianie paradygmatu terapeutycznego, gdyż ostatnie lata przyniosły zmiany, dzięki którym przeszliśmy od braku opcji do innowacyjnego leczenia precyzyjnego. W Polsce od 1 kwietnia 2026 r. po raz pierwszy pojawia się dla chorych z rakiem dróg żółciowych opcja leczenia celowanego w programie lekowym.
Lepszy dostęp do leczenia celowanego CCA
Dostępny w naszym kraju od kwietnia 2026 r. w programie lekowym B5 lek dla chorych z CCA należy do grupy inhibitorów FGFR1-3. Przeznaczony jest do drugiej linii leczenia jako monoterapia dla dorosłych chorych z miejscowo zaawansowanym lub przerzutowym gruczolakorakiem dróg żółciowych z fuzjami i rearanżacjami (specyficznymi zaburzeniami molekularnymi) w genie FGFR. Szacuje się, że program obejmie 10-15% pacjentów z rakiem wewnątrzwątrobowym dróg żółciowych.
Bardzo cieszy fakt, że – wprawdzie z pewnym opóźnieniem, ale jednak – otrzymujemy do dyspozycji nowoczesną celowaną terapię w tym nowotworze. Będzie to bowiem pierwsza tego typu terapia dla chorych z CCA dostępna nie w ramach RDTL (Ratunkowego Dostępu do Technologii Lekowych) lecz w programie lekowym. Nie będziemy zatem musieli występować o możliwość wykorzystania tej wysokokosztowej technologii indywidualnie dla konkretnego chorego, lecz pacjent, jeśli będzie spełniał określone kryteria włączenia do programu lekowego, będzie mógł otrzymać finansowanie terapii z zastosowaniem tego nowoczesnego leku. Oczywiście, ciągle czekamy na udostępnienie kolejnych terapii celowanych molekularnie, ukierunkowanych na inne zaburzenia genetyczne u chorych z rakiem dróg żółciowych. Jednym z najważniejszych jest tu mutacja w genie IDH – szacuje się, że nieprawidłowość tę ma, również, około 15% pacjentów z CCA. Lek dla tej grupy chorych został już zarejestrowany – należy on do grupy inhibitorów enzymu IDH1.
Leczenie celowane CCA wymaga nowoczesnej diagnostyki
Wdrożenie wysoce zaawansowanej technologii leczniczej, która precyzyjnie uderza w konkretne zaburzenia molekularne, wymaga odpowiednio nowoczesnej diagnostyki. Istnieje więc absolutna konieczność przeprowadzenia badań genetycznych u chorych z rakiem dróg żółciowych pod kątem występowania określonych mutacji. Przy kwalifikacji do terapii celowanej dostępnej od niedawna w programie lekowym kluczowe jest oznaczenie u chorych fuzji w genie FGFR. Badanie to powinno być przeprowadzone już na początku ścieżki diagnostycznej, gdyż uzyskane wyniki determinują drogę terapeutyczną chorego. Ponadto, w razie wykrycia nieprawidłowości w genie FGFR, możliwe jest wdrożenie bez zbędnej zwłoki terapii celowanej dostępnej w programie lekowym w drugiej linii leczenia, jeśli leczenie w pierwszej linii nie przyniesie efektu czy nastąpi progres choroby. Niezwłoczna implementacja drugiej linii leczenia jest ważna i z tego powodu, że postęp CCA doprowadza do szybkiego osłabienia chorego, żeby zaś wdrożyć terapię celowaną, pacjent nie tylko musi być nosicielem nieprawidłowości w genie FGFR, ale też musi mieć odpowiednio dobrą kondycję ogólną. Sprawność chorych oceniamy w skali ECOG od 0 do 4, gdzie 0 oznacza pełną sprawność, a 4 – pełną niesprawność, wymaganie opieki i spędzanie 100% czasu w łóżku. Żeby chory mógł być zakwalifikowany do leczenia celowanego, jego kondycja musi być maksymalnie na poziomie ECOG2 – to chory o ograniczonej sprawności, ale chodzący i spędzający w łóżku mniej niż 50% czasu. U chorych o sprawności na poziomie ECOG 3 lub 4 już nie podejmujemy leczenia mimo możliwości zastosowania odpowiedniej terapii, gdyż osłabiony pacjent nie będzie w stanie jej przetrwać. Sprawna ścieżka diagnostyczna, ale też i optymalizacja ścieżki terapeutycznej pacjenta mają więc fundamentalne znaczenie dla możliwości skorzystania przez chorych z dostępnych, nowoczesnych rozwiązań terapeutycznych. Przedłużająca się diagnostyka może zaś spowodować, że pacjent nie doczeka podania innowacyjnego leczenia.
W przypadku raka dróg żółciowych ścieżka diagnostyczna jest trudna, a badania powinny być wykonywane w specjalistycznych pracowniach molekularnych, których nie jest zbyt dużo. Jesteśmy jednak w pewien sposób przygotowani na wdrożenie w raku dróg żółciowych leczenia celowanego, gdyż od zeszłego roku istnieje możliwość diagnostycznego profilowania genetycznego w tym nowotworze. To dobry zwiastun; daje nadzieję, że niebawem pojawią się kolejne programy lekowe i nowe możliwości terapeutyczne. Jestem też głęboko przekonany, że będziemy coraz częściej profilować molekularnie pacjentów, ponieważ widzimy ku temu głęboki sens – wysoce zaawansowane technologicznie terapie dla chorych z CCA są już dostępne.










