Osobie starszej niezwykle trudno prosić o pomoc. Z tego powodu to my, ludzie z otoczenia, powinniśmy delikatnie przełamywać opór seniora przed przyznaniem się do własnej nieporadności.
„Bezszelestna” samotność osób starszych pojawia się po cichu, bo wycofują się one z kontaktów, relacji krok po kroku. Zamykający się we własnych czterech ścianach senior stopniowo traci też motywację do dbania o siebie i rezygnuje z różnych form aktywności. Pojawiają się osamotnienie i spadki nastroju, a nawet depresja. Odbija się to negatywnie na wszystkich filarach, na których opiera się zdrowie psychiczne: właściwym odżywianiu się, dbaniu o odpowiednią jakość snu, podejmowaniu aktywności fizycznej i utrzymywaniu relacji społecznych.
Twórzmy miejsca spotkań seniorów
Przyczyn poczucia osamotnienia seniorów jest wiele; w tym przekonanie, że nie jest się już potrzebnym bądź że nie chce się sobą i swoimi problemami zawracać głowy młodszym członkom rodziny. Powodem jest też wielochorobowość, gdyż utrudnia zachowanie aktywności fizycznej, społecznej i towarzyskiej z uwagi na np. ból czy trudności z poruszaniem się. Przewlekły ból dodatkowo zwiększa ryzyko depresji, a również ogranicza chęć do wychodzenia do innych i świata.
Poczucie osamotnienia seniorów wynika również z tego, że mimo iż społeczeństwo się starzeje i seniorów przybywa, to nie ma zbyt wielu miejsc, w których osoby starsze mogłyby się regularnie spotykać. Kluby seniora są nieliczne i przeważnie w większych miastach. Ostatnio słyszałam jednak o wspaniałej lokalnej inicjatywie – przyparafialnych spotkaniach z kawą i ciastkiem dla wdów i wdowców. To znakomity pomysł, gdyż starsi ludzie mają miejsce, do którego mogą wyjść, spotkać się tam z innymi i porozmawiać.
Elegancko pokazuj seniorowi, że nie jest sam
Starzenie się to naturalny element życia, przewidziany dla każdego. Problemem jednak jest to, że nie dostrzegamy seniorów obok siebie – w swoim życiu, w miejscu zamieszkania. A wystarczy rozejrzeć się dookoła, aby zauważyć, że jest ich całkiem sporo – nawet w najbliższym sąsiedztwie. Warto to zrobić; i zagadnąć osobę starszą choćby tylko krótkim zdaniem po uprzejmym „Dzień dobry”. Senior czuje się wtedy zauważony i przestaje być „niewidzialny”. Taka prosta, trwająca krótko sytuacja potrafi wiele zmienić na lepsze w życiu osoby starszej i dać jej sygnał, że wciąż jest ona częścią społeczności.
Przychodzi moment, kiedy osoba starsza zyskuje świadomość, że przestaje sobie radzić samodzielnie. W ślad za tym pojawia się wstyd z powodu własnej nieporadności i lęk, że ktoś tę nieporadność zauważy i uzna, iż senior już do niczego się nie nadaje. Dlatego osobom starszym trudno prosić o pomoc. Przełamujmy ten opór subtelnie – przez nienachalną pomoc i życzliwe zainteresowanie sprawami seniora – bo czynienie od razu rzeczy dużych mogłoby być dla osoby starszej przytłaczające. Pozwalajmy się też odwdzięczyć za okazaną pomoc – to bardzo ważna rzecz, gdyż dla dobrego samopoczucia obu stron powinna być zachowana równowaga między braniem i dawaniem. Kiedy zaś nie widzimy starszej osoby dłużej, zapukajmy do jej drzwi – niech wie, że nie jest sama.










