Chorzy na POChP, których nauczono celowego śmiechu jako ćwiczenia oddechowego, po ośmiu tygodniach mieli mniejsze trudności z oddychaniem niż osoby, które nie wykonywały żadnych ćwiczeń. Wyniki przedstawiono 7 września 2026 r. na kongresie Europejskiego Towarzystwa Oddechowego (ERS) w Barcelonie.
To metoda tania, niewymagająca sprzętu ani wizyt u specjalisty. Badanie było jednak małe, a jego wyników nie opublikowano jeszcze w recenzowanym czasopiśmie.
Na czym polegało badanie?
W badaniu wzięły udział 63 osoby z POChP leczone w Ankara Bilkent City Hospital w Turcji. Uczestników losowo przydzielono do trzech grup:
- terapia śmiechem,
- oddychanie przez zasznurowane usta (nazywane też oddychaniem przez zaciśnięte usta),
- brak ćwiczeń oddechowych (grupa kontrolna).
Obie grupy ćwiczące przeszły szkolenie na miejscu, a potem ćwiczyły w domu: 30 minut, trzy razy w tygodniu, przez osiem tygodni. Wspierano je rozmowami wideo i wiadomościami tekstowymi.
Przed leczeniem, w jego trakcie i po nim oceniano trudności w oddychaniu, ogólny stan zdrowia oraz zapotrzebowanie na pomoc w codziennych czynnościach.
Wyniki przedstawiła dr Goncagul Aldan, wykładowczyni i pielęgniarka z Wydziału Pielęgniarstwa Uniwersytetu Hacettepe w Ankarze.
Czym właściwie jest terapia śmiechem?
To nie oglądanie komedii. Uczestnicy uczyli się zestawu konkretnych ćwiczeń:
- rytmiczne klaskanie połączone z wydawaniem dźwięków,
- ćwiczenia z elementem zabawy, na przykład naśladowanie odpalanego motocykla albo ryku lwa,
- medytacja śmiechu ze spontanicznym, niewymuszonym śmiechem,
- relaksacja ze spokojnym oddechem i uśmiechem.
Chodzi więc o śmiech celowy, ćwiczony jak każda inna technika oddechowa.
Oddychanie przez zasznurowane usta: punkt odniesienia
Druga grupa stosowała technikę dobrze znaną w polskiej rehabilitacji oddechowej. Polega ona na wdechu przez nos i znacznie wolniejszym wydechu przez lekko zwężone usta.
W POChP drogi oddechowe mają skłonność do zapadania się podczas wydechu, przez co część zużytego powietrza zostaje uwięziona w płucach. Powolny wydech przez zwężone usta wytwarza łagodne ciśnienie zwrotne, które pozwala temu powietrzu ujść, zwalnia oddech i daje choremu większe poczucie kontroli.
To technika o ugruntowanej pozycji, więc stanowiła sensowny punkt odniesienia dla nowej metody.
Jakie były wyniki?
Po zakończeniu programu uczestnicy obu grup ćwiczących mieli mniejsze trudności z oddychaniem niż osoby z grupy kontrolnej. Obie grupy uzyskały też lepszy ogólny stan zdrowia.
Efekt utrzymał się jeszcze miesiąc po zakończeniu programu.
Nie stwierdzono natomiast różnicy w tym, ile pomocy uczestnicy potrzebowali w codziennych czynnościach.
ERS opisuje terapię śmiechem jako równie skuteczną co tradycyjne ćwiczenia oddechowe. W komunikacie prasowym nie podano jednak wielkości efektu, przedziałów ufności ani szczegółów bezpośredniego porównania obu aktywnych metod. Na podstawie samego komunikatu nie da się więc ocenić, czy przeprowadzono formalną analizę równoważności.
Dlaczego śmiech miałby pomagać?
Dr Aldan wskazuje kilka możliwych mechanizmów: śmiech może ćwiczyć mięśnie oddechowe, sprzyjać głębszemu wydechowi i uruchamiać wydzielanie endorfin, co daje ulgę zarówno fizyczną, jak i emocjonalną.
Sama badaczka zastrzega jednak wprost, że mechanizmy działania terapii śmiechem w POChP pozostają słabo poznane i potrzeba szerszych badań.
Czego to badanie nie pokazuje
- Było małe. 63 osoby podzielone na trzy grupy to około 21 osób w każdej. Przy takiej liczebności trudno o mocne wnioski.
- To doniesienie zjazdowe, a nie publikacja w recenzowanym czasopiśmie. Pełne dane nie są jeszcze dostępne do oceny.
- Jeden ośrodek, jeden kraj. Badanie prowadzono w jednym szpitalu w Turcji.
- Brak wpływu na samodzielność. Uczestnicy nie potrzebowali mniej pomocy w codziennych czynnościach.
- To dodatek, nie zamiennik. Autorzy i eksperci ERS mówią o metodzie uzupełniającej dotychczasowe leczenie, w tym leki wziewne i rehabilitację oddechową.
Dr Marc Miravitlles, wiceprezes ERS, który nie brał udziału w badaniu, nazwał je małym, ale dobrze przeprowadzonym, a wyniki obiecującymi. Zaznaczył, że POChP to choroba przewlekła, której nie da się wyleczyć, a leczenie opiera się zwykle na lekach wziewnych, aktywności fizycznej i szczepieniach przeciw zakażeniom układu oddechowego.
Co to oznacza dla pacjentów w Polsce?
Oddychanie przez zasznurowane usta jest w Polsce techniką znaną i zalecaną w rehabilitacji oddechowej. Chory na POChP powinien być objęty rehabilitacją oddechową od chwili rozpoznania, a obejmuje ona nie tylko ćwiczenia, ale też naukę prawidłowej techniki inhalacji, odżywianie i radzenie sobie z objawami.
Polscy specjaliści podkreślają, że dobór ćwiczeń zależy od rozpoznania i zaawansowania choroby, rehabilitację powinien zlecić lekarz, a ćwiczenia najlepiej zaczynać pod okiem fizjoterapeuty. Prawidłowe wykonanie ma tu znaczenie.
Terapia śmiechem nie jest w Polsce elementem standardowej opieki. Można natomiast porozmawiać o niej z lekarzem prowadzącym lub fizjoterapeutą jako o możliwym uzupełnieniu ćwiczeń.
Czego nie robić: nie zastępować śmiechem ani ćwiczeniami oddechowymi leków wziewnych. POChP wymaga leczenia farmakologicznego, a samodzielne odstawienie inhalatorów grozi zaostrzeniem choroby.
Najczęściej zadawane pytania (FAQ)
Czy śmiech leczy POChP?
Nie. POChP jest chorobą przewlekłą, której nie da się wyleczyć. W badaniu terapia śmiechem zmniejszała nasilenie duszności, ale stanowi uzupełnienie leczenia, a nie jego zamiennik.
Na czym polega oddychanie przez zasznurowane usta (nazywane też oddychaniem przez zaciśnięte usta)?
Na wdechu przez nos i znacznie wolniejszym wydechu przez lekko zwężone usta. Wytwarza to łagodne ciśnienie zwrotne, które ułatwia usunięcie powietrza zalegającego w płucach i zwalnia oddech.
Jak często ćwiczono w badaniu?
Po 30 minut, trzy razy w tygodniu, przez osiem tygodni, po wcześniejszym szkoleniu przeprowadzonym twarzą w twarz.
Czy terapia śmiechem jest skuteczniejsza niż klasyczne ćwiczenia oddechowe?
Tego nie wykazano. Obie metody wypadły lepiej niż brak ćwiczeń, ale w komunikacie ERS nie podano danych pozwalających formalnie porównać je między sobą.
Czy mogę zacząć ćwiczenia oddechowe samodzielnie w domu?
Rehabilitację oddechową powinien zlecić lekarz, a naukę ćwiczeń najlepiej rozpocząć pod okiem fizjoterapeuty, ponieważ dobór i technika zależą od stopnia zaawansowania choroby.
Źródło: European Respiratory Society, komunikat „Laughter therapy can help people with COPD breathe more easily”, 7 września 2026 r., kongres ERS w Barcelonie (doniesienie zjazdowe, badanie dr Goncagul Aldan, Uniwersytet Hacettepe w Ankarze).







