Eksperci o zdrowiu
  • Kampanie
  • Aktualności
  • Onkologia
    • Nowotwory ginekologiczne
    • Rak piersi
    • Nowotwory układu pokarmowego
    • Rak płuc
    • Nowotwory skóry
    • Nowotwory urologiczne
    • Radioterapia onkologiczna
  • Hematologia
    • Białaczka
    • Chłoniak
    • Szpiczak plazmocytowy
    • Skazy krwotoczne
  • Seniorzy
  • Kobiety
  • Eksperci
Obserwuj nas w social mediach!
Facebook
Instagram
Newsletter
Eksperci o zdrowiu
  • Kampanie
  • Aktualności
  • Onkologia
    • Nowotwory ginekologiczne
    • Rak piersi
    • Nowotwory układu pokarmowego
    • Rak płuc
    • Nowotwory skóry
    • Nowotwory urologiczne
    • Radioterapia onkologiczna
  • Hematologia
    • Białaczka
    • Chłoniak
    • Szpiczak plazmocytowy
    • Skazy krwotoczne
  • Seniorzy
  • Kobiety
  • Eksperci
0
0
james allison

Immunoterapia – Zdejmowanie hamulców z układu odpornościowego

  • Bartosz Danel
  • 9 kwietnia, 2026
Total
0
Shares
0
0
0
0
0
0

Przez lata tradycyjna onkologia w walce z chorobą skupiała się niemal wyłącznie na bezpośrednim niszczeniu chorych komórek. Prof. James Allison, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie medycyny, udowodnił jednak, że najpotężniejszy klucz do zdrowia nosimy we własnym organizmie. Jego przełomowe badania nad immunologicznymi punktami kontrolnymi pozwoliły „zdjąć hamulce” z ludzkiego układu odpornościowego, otwierając drogę do trwałego wyleczenia setek tysięcy pacjentów na całym świecie.

Prof. James Allison jest Kierownikiem Katedry Immunologii, Profesorem Uniwersyteckim ds. Badań nad Rakiem na wydziale im. Olgi Keith Wiess, Dyrektorem Instytutu Badań nad Rakiem Parkera, Dyrektorem Wykonawczym Platformy Immunoterapii oraz Dyrektorem Instytutu Jamesa P. Allisona w MD Anderson Cancer Center. Poświęcił swoją wybitną karierę badaniu regulacji odpowiedzi limfocytów T i opracowywaniu strategii immunoterapii nowotworów. W 2018 roku zdobył Nagrodę Nobla w dziedzinie fizjologii lub medycyny, którą podzielił się z prof. Tasuku Honjo, „za odkrycie terapii przeciwnowotworowej poprzez hamowanie negatywnej regulacji immunologicznej”.


Panie Profesorze, kiedy po raz pierwszy zaproponował pan leczenie układu odpornościowego zamiast bezpośredniego uderzania w guz, spotkał się pan ze znacznym sceptycyzmem. Co pana wtedy motywowało?

Początki prób przekonania ludzi były bardzo frustrujące. Pomysł wykorzystania układu odpornościowego do leczenia raka istniał od dawna – pierwszy artykuł na ten temat napisał niemiecki chemik Paul Ehrlich. My jednak próbowaliśmy zrobić coś nieco innego. Myślę, że ludzie po prostu nie rozumieli, jak skomplikowany jest układ odpornościowy. Chodziło o to, by skłonić własny organizm do ataku na komórki nowotworowe. Wszyscy wtedy powtarzali, że raka trzeba leczyć, celując w komórkę nowotworową: zastrzelić ją, wysadzić w powietrze, napromieniować. Ja mówiłem: nie, niech po prostu zrobi to układ odpornościowy. Jeśli próbujesz uderzyć w guz, potrzebujesz nowego leku na każdą mutację lub każdy nowy nowotwór. Jeśli nie zadziała u pacjenta, utykasz w martwym punkcie. Ale z układem odpornościowym organizm radzi sobie sam.

Immunoterapia - Zdejmowanie hamulców z układu odpornościowego

Wiele osób w mojej rodzinie zmarło na raka, więc z jednej strony po prostu nienawidziłem raka i chciałem coś z tym zrobić. Z drugiej strony kochałem naukę. Pomyślałem, że skoro mam do tego taką pasję, mógłbym zrobić coś ważnego, co połączyłoby biologię komórek nowotworowych i limfocytów T z praktycznymi aspektami leczenia tej choroby. Motywację dał mi fakt, że potrafiliśmy wyleczyć każdy model eksperymentalny u myszy. Czasami wymagało to dodatkowego użycia niewielkiej ilości radioterapii czy chemioterapii, aby tylko „zranić” guz, ale wyniki były niezaprzeczalne.

Mimo tych dowodów, przez lata żadna duża firma farmaceutyczna nie chciała podjąć ryzyka. Zderzyliśmy się bowiem z poważnym problemem technologicznym: potrafiliśmy wygenerować odpowiednie przeciwciała, ale nosiły one „mysie ślady”. Gdybyśmy podali je człowiekowi, ludzki układ odpornościowy natychmiast by taki zwierzęcy lek odrzucił. Potrzebowałem przeciwciała w pełni ludzkiego, a w swoim laboratorium nie posiadałem technologii, by to zrobić. Przełom nastąpił dzięki przypadkowi. Przez znajomego trafiłem na niewielką firmę, która stworzyła niezwykłą mysz – podmieniono w niej geny odpowiedzialne za produkcję przeciwciał na geny ludzkie.

Dzięki temu niesamowitemu krokowi technologicznemu mogliśmy wreszcie wygenerować w pełni „uczłowieczone” przeciwciała, które były bezpieczne dla człowieka. Kiedy ta mała firma się zaangażowała, udało nam się w końcu przyciągnąć uwagę firmy farmaceutycznej. To pozwoliło na rozpoczęcie testów na ludziach. Kiedy nasza terapia weszła w końcu w fazę pierwszą badań klinicznych – gdzie zazwyczaj sprawdza się tylko bezpieczeństwo u pacjentów w terminalnym stadium choroby – guzy całkowicie zniknęły u 3 z 12 pacjentów z czerniakiem. To przyciągnęło uwagę wszystkich.

Immunoterapia - Zdejmowanie hamulców z układu odpornościowego

Poza laboratorium jest pan znany z gry na harmonijce w zespole bluesowym „The Checkmates”. Blues to głównie improwizacja i łamanie ścisłych reguł. Czy myślenie jak muzyk bluesowy pomogło panu zignorować sztywne zasady tradycyjnej onkologii?

Nigdy nie myślałem o tym dokładnie w ten sposób, ale ma pan rację, chodzi o improwizację. Grając w zespole bluesowym, uczysz się, jak wspaniale jest, gdy wszyscy grają razem. Nawet jeśli improwizujesz i grasz na własnym instrumencie po swojemu, wszystko to współgra i jest po prostu piękne. Identycznie jest w laboratorium, kiedy wiele mądrych umysłów wspólnie przeprowadza eksperymenty. Wszystko składa się w jedną całość i jest piękną prawdą, która ostatecznie pomaga ludziom.

Słyszałem też, że całkiem niedawno, realizując swoją muzyczną pasję, miał pan okazję zagrać na jednej scenie z samą legendą bluesa, Williem Nelsonem.

O tak, graliśmy razem w listopadzie zeszłego roku! Założyliśmy właśnie w Houston nowy instytut onkologiczny powiązany z MD Anderson Cancer Center, którego celem jest poszukiwanie terapii dla kolejnych pacjentów. Willie przyjechał ze swoim zespołem i zagrał wspaniały koncert charytatywny, by wesprzeć naszą inicjatywę. A ja miałem niesamowity zaszczyt zagrać z nim na scenie.

Naszym celem jest dostarczanie pacjentom przystępnej wiedzy. Jak wyjaśniłby pan koncepcję immunologicznych punktów kontrolnych i swoją słynną metaforę „zdejmowania hamulców” komuś bez wykształcenia medycznego?

Limfocyty T to „żołnierze” układu odpornościowego. Mamy co najmniej 10 miliardów, a prawdopodobnie nawet 10 bilionów ich różnych rodzajów. Krążą po całym organizmie z losowo generowanymi receptorami. Ich zadaniem jest poszukiwanie komórek zawierających wirusowe DNA lub takich, które produkują białka, jakich nie powinno tam być. Rozpoznawanie odbywa się za pomocą cząsteczki zwanej receptorem antygenowym limfocytów T (TCR), która działa jak „stacyjka zapłonu”. Opublikowałem strukturę tego receptora w 1982 roku. Szybko jednak zdaliśmy sobie sprawę, że sam zapłon nie wystarczy. Okazało się, że istnieje jeszcze inna cząsteczka, CD28, o której pod koniec lat 80. wykazaliśmy, że działa jak „pedał gazu”. Komórki nowotworowe potrafią ukrywać się przed układem odpornościowym, ponieważ nie wiedzą, jak nacisnąć na ten pedał.

Jednak kiedy układ odpornościowy w końcu się uruchomi, musi zostać zatrzymany, aby komórki nie dzieliły się w nieskończoność i nie zaszkodziły organizmowi. Wpadłem więc na pomysł, by wstrzyknąć białko – przeciwciało, które zablokowałoby ten hamulec (cząsteczkę CTLA-4), pozwalając systemowi działać nieco dłużej, aby pozbyć się guza. Po kilku tygodniach przeciwciało to jest wydalane z moczem, organizm wraca do normy, a my mamy wygenerowane limfocyty T zdolne do trwałej walki z rakiem.

Pojawia się tu bowiem fascynująca kwestia pamięci immunologicznej. Kiedy wygenerujesz odpowiednie komórki-zabójców, niektóre z nich przekształcają się w długowieczne komórki, podobne do komórek macierzystych, które potrafią się przebudzić, jeśli rak kiedykolwiek spróbuje wrócić. Dlatego nawet nie postrzegam tego, co dziś wstrzykujemy pacjentom, jako właściwego leku, a raczej jako swoisty „pro-lek”. Prawdziwym lekiem są twoje własne limfocyty T. Podajemy środek, który działa przez około trzy tygodnie, a potem znika. Jednak dzięki temu, że na ten czas zdjęliśmy hamulce, układ odpornościowy dostaje szansę na zaatakowanie guza i będzie gotów zrobić to ponownie w przyszłości.

To niesamowity przełom. Jak rozwijały się te terapie w kolejnych latach? Wiem, że inny wybitny badacz również się do tego przyczynił.

Nasz lek na czerniaka został zatwierdzony w USA w 2011 roku. Z kolei Tasuku Honjo, z którym podzieliłem się Nagrodą Nobla, odkrył kolejny hamulec o nazwie PD-1. Działa on w zupełnie inny sposób, celując w komórki, które są już aktywowane. Fascynujące jest to, że kiedy połączy się oba te leki, działają one addytywnie. We wczesnych badaniach z naszym lekiem anty-CTLA-4, 20% pacjentów z czerniakiem żyło 10 lat po diagnozie. Z lekiem na PD-1 było to około 35%. Jednak podawane w kombinacji sprawiają, że ponad 50% pacjentów żyje 10 lat po diagnozie – co jeszcze w 2011 roku równałoby się zeru. Według prognoz jednego z instytutów w Nowym Jorku, mamy obecnie około 400 000 osób na całym świecie, które są w całkowitej remisji od 5 lat lub dłużej i które uważa się za trwale wyleczone.

Jak wygląda łączenie immunoterapii z konwencjonalnymi metodami, takimi jak chemioterapia, radioterapia i chirurgia?

Kiedy zaczynałem tę pracę, naiwnie myślałem o idealnym świecie, w którym moglibyśmy całkowicie zrezygnować z tamtych metod. Stało się jednak jasne, że dzięki immunoterapii możemy ich używać po prostu inaczej, nie musząc już zabijać każdej komórki rakowej za ich pomocą. Jeśli tradycyjna terapia zabijająca nowotwór zostawi choć jedną komórkę, rak wróci, bo lek czy promieniowanie znikają w momencie zakończenia podawania. Natomiast raz wygenerowane komórki układu odpornościowego są „żywym lekiem” i zostają z tobą na resztę życia. Często wystarczy jedynie lekko „zranić” nowotwór odrobiną chemii lub niewielką operacją chirurgiczną. Powoduje to zapalenie i powstanie biologicznych resztek ze zmarłych komórek, co wznieca pożar przyciągający walczących żołnierzy układu odpornościowego. Działa to niemal tak, jak szczepionka podana prosto w nowotwór.

Immunoterapia jednak wciąż nie działa na każdego pacjenta. Jakie naukowe przeszkody musimy pokonać, aby tak zwane „zimne guzy” zaczęły reagować na leczenie?

Co intrygujące, immunoterapia działa najlepiej w rodzajach raka, które wcześniej uważano za najtrudniejsze do wyleczenia, ponieważ mają niezwykle dużą liczbę mutacji. Należą do nich czerniak, rak płuc i rak pęcherza moczowego, które są wywoływane przez promieniowanie UV, palenie tytoniu i zanieczyszczenia, więc wspaniale reagują na stymulowany układ odpornościowy. Problem pozostaje w przypadku guzów, które mają niewiele widocznych mutacji, takich jak rak trzustki czy glejak. Dowiedzieliśmy się, że w gęstej tkance takich guzów kryją się inne komórki, na przykład specyficzny podtyp makrofagów (komórek szpikowych), które potrafią wyłączać limfocyty T. Jest ich niezwykle dużo w glejaku i raku trzustki. Odkryliśmy na tych makrofagach specjalne molekuły używane do celowego hamowania limfocytów. Wierzę, że jeśli uda nam się opracować odpowiednie przeciwciała celujące w te wyłączniki i uderzające w nie, zajdziemy na tym polu bardzo daleko.

A co ze skutkami ubocznymi? Zdjęcie hamulców może sprawić, że system zaatakuje zdrowe tkanki. Jak możemy pomóc pacjentom, aby nie musieli rezygnować z leczenia?

Zdarzenia niepożądane na tle autoimmunologicznym rzeczywiście istnieją, chociaż na ogół są znacznie łagodniejsze niż w przypadku standardowej chemioterapii. Czasami w wyniku terapii u pacjentów rozwija się cukrzyca typu 1. Często występują wysypki skórne lub bardzo ostra biegunka. W 90% przypadków radzimy sobie z nimi skutecznie po prostu lecząc objawy – na przykład obecnie rutynowo zatrzymujemy ciężką biegunkę za pomocą przeszczepów mikrobioty kałowej. Badania na modelach zwierzęcych pokazały również, że pacjenci, którym trudno przebrnąć przez ten etap leczenia, mogą przerwać terapię bez absolutnie żadnego negatywnego wpływu na jej późniejszą skuteczność przeciwnowotworową. Znam biegacza chorującego na czerniaka, który w trakcie leczenia naszymi przeciwciałami nie opuścił w sezonie ani jednego maratonu. Zalecana jest jednak ostrożność, ponieważ te skutki uboczne, jeśli nie są leczone przez kompetentny personel, mogą stać się śmiertelne.

Co najbardziej ekscytuje pana w obecnych badaniach onkologicznych i jaka jest ich przyszłość?

Moim zdaniem szczepionki to kolejny wielki przełom, obok odkrycia nowych punktów kontrolnych. Jednym z marzeń, które obecnie realizujemy, jest wykorzystanie faktu, że sekwencjonowanie całego genomu stało się dziś bardzo tanie. Możemy zsekwencjonować guz pacjenta, a specjalne algorytmy komputerowe natychmiast wskażą nam mutacje zdolne do wywołania potężnej odpowiedzi immunologicznej. Używając ich, tworzymy fragmenty RNA, wprowadzamy je w sprawdzoną strukturę znaną ze szczepionek na COVID-19 i w ten sposób otrzymujemy w pełni zindywidualizowaną szczepionkę przeciwnowotworową dla konkretnego pacjenta. Próbowano już takich rzeczy, na przykład w opornym raku trzustki, i są zdecydowanie pozytywne sygnały. Badania pokazują, że podanie szczepionki jednocześnie ze zwolnieniem hamulców układu odpornościowego czyni ją jeszcze potężniejszą.

Niezwykle ekscytujące jest również to, że wreszcie dowiadujemy się znacznie więcej o tajnikach komunikacji zachodzącej bezpośrednio między poszczególnymi komórkami. Limfocyt T siedzący tuż obok guza wykonuje zupełnie inne zadania niż dokładnie taka sama komórka oddalona zaledwie o trzy lub cztery komórki. Stanowi to niesamowicie fascynujący program badawczy. Na początku naszej pracy ciągle zastanawialiśmy się, czy w ogóle możliwe będzie kiedykolwiek wyleczenie raka. Dziś mogę tu usiąść i z całą pewnością stwierdzić: tak, bez wątpienia możemy to zrobić. W przypadku ogromnej części pacjentów z niektórymi nowotworami pokonujemy chorobę trwale.

Immunoterapia - Zdejmowanie hamulców z układu odpornościowego
Immunoterapia - Zdejmowanie hamulców z układu odpornościowego

Pańskie odkrycie przywróciło koncepcję „wyleczenia” z diagnoz, które kiedyś uważano za śmiertelne. Jakie to uczucie spotkać uratowanych pacjentów osobiście?

Po raz pierwszy spotkałem pacjentkę uratowaną naszą metodą w 2005 roku. Sharon miała 24 lata i bardzo zaawansowanego czerniaka – 31 uciążliwych przerzutów w płucach, setki w wątrobie i guz wielkości 1,5 centymetra zlokalizowany w mózgu. Każda dostępna do tej pory metoda zawiodła. Jej lekarz powiedział wtedy: „Wyczerpaliśmy opcje, ale mamy nowy lek z badania klinicznego”. Sharon odparła tylko „wszystko mi jedno” i zgodziła się go przyjąć. Kilka miesięcy później wróciła do szpitala na tomografię. Radiolog dzwonił do jej lekarza w absolutnym szoku, upewniając się, czy na pewno podano mu dobry numer pacjenta, ponieważ w jej ciele nie było śladu raka. Wszyscy w szpitalu po prostu skakali z radości.

Kiedy poznałem ją wtedy osobiście, ta nieco wyższa ode mnie dziewczyna nagle mnie chwyciła, mocno uściskała i powtarzała: „Uratował mi pan życie”. To było niezwykle głębokie uczucie, po prostu nie do opisania. Doskonale znam ból związany z rakiem – straciłem matkę i brata z powodu nowotworów, a ja sam również dość poważnie chorowałem na raka prostaty. Z Sharon pozostaliśmy bliskimi przyjaciółmi. Co więcej, gdyby poddano ją wtedy standardowemu leczeniu, z pewnością straciłaby szansę na macierzyństwo. Na szczęście, dzięki naszej terapii, mogła założyć rodzinę i urodziła dwoje wspaniałych dzieci, które dziś kończą szkołę średnią. Jakiś czas temu widzieliśmy się, bo organizowała zbiórkę funduszy dla naszego instytutu. Zdobyłem nawet przez internet specjalne uprawnienia, tylko po to, by móc osobiście udzielić jej drugiego ślubu. Nadal odczuwam ten sam obezwładniający dreszcz emocji, kiedy zupełnie nieznajomi ludzie zatrzymują mnie dziś na ulicy i mówią, że moja terapia uratowała ich bliskich.

Panie Profesorze, czy ma pan wiadomość dla polskich pacjentów onkologicznych i ich rodzin? Z tego, co pan mówi, nadzieja stale rośnie.

Zdecydowanie powiem, że nowe rzeczy nadchodzą w szybkim tempie. Wcześniej w onkologii ogromnym sukcesem było jedynie nieznaczne przesunięcie mediany czasu przeżycia chorych, a dziś wiemy, że przesuwamy to przeżycie po prostu „na zawsze”. Tylko w samych Stanach Zjednoczonych dopuszczono do rynkowego użytku już ponad 80 terapii opartych ściśle na tych mechanizmach, a nauka nadal pędzi w bardzo niesamowitym tempie. Zawsze bezwzględnie warto o tym pamiętać – obecna diagnoza nowotworowa nie musi stanowić dla pacjenta wyroku śmierci. Jeżeli twój aktualny lekarz dysponuje lekiem, który zapewni ci tylko trochę czasu, pamiętaj, że to wciąż jest czas, w którym w laboratoriach może powstać kolejna przełomowa innowacja. Skonsultujcie się niezwłocznie z lekarzem i zawsze domagajcie się możliwie najlepszej dostępnej opieki medycznej.

Wywiad przeprowadził: Bartosz Danel

Total
0
Shares
Share 0
Tweet 0
Share 0
Share 0
Share 0
Powiązane tematy
  • immunoterapia
  • onkologia
  • pacjent
Polecamy również
Na diagnozę onkologiczną pacjenci czekają miesiącami
Czytaj

Na diagnozę onkologiczną pacjenci czekają miesiącami

  • Fundacja Alivia
  • 9 kwietnia, 2026
glejak
Czytaj

Glejak – trudny przeciwnik

  • Dr hab. n. med. Tomasz Dziedzic
  • 9 kwietnia, 2026
leczenie raka prostaty
Czytaj

Leczenie raka prostaty bez strachu

  • Prof. dr hab. n. med. Piotr Wysocki
  • 9 kwietnia, 2026
Diagnostyka onkologiczna z przeszkodami
Czytaj

Diagnostyka onkologiczna z przeszkodami

  • Prof. dr hab. n. med. Piotr Rutkowski
  • 9 kwietnia, 2026
Koniugaty w onkologii – skuteczne „konie trojańskie”
Czytaj

Koniugaty w onkologii – skuteczne „konie trojańskie”

  • Dr hab. n. med. Tadeusz Pieńkowski
  • 9 kwietnia, 2026
leczenie glejaków
Czytaj

Leczenie glejaków

  • Dr hab. n. med. Tomasz Kubiatowski
  • 9 kwietnia, 2026
radioterapia w leczeniu glejaków
Czytaj

Radioterapia w leczeniu glejaków

  • Prof. dr hab. n. med. Jacek Fijuth
  • 9 kwietnia, 2026
Immunoterapia redefiniuje paradygmat leczenia nowotworów
Czytaj

Immunoterapia redefiniuje paradygmat leczenia nowotworów

  • Dr hab. n. med. Bożena Cybulska-Stopa
  • 9 kwietnia, 2026

Newsletter

eksperciozdrowiu

Twoje źródło informacji o zdrowiu.

Wesołych Świąt Wielkanocnych! 🌷 Życzymy Wam przede Wesołych Świąt Wielkanocnych! 🌷 Życzymy Wam przede wszystkim mnóstwa ZDROWIA, wiosennej energii oraz czasu na zasłużoną regenerację w gronie bliskich. Odpoczywajcie! 🥚🌿
🎗️ Dziś, 4 lutego, obchodzimy Światowy Dzień Raka. 🎗️ Dziś, 4 lutego, obchodzimy Światowy Dzień Raka.Nowotwory pozostają jedną z głównych przyczyn zachorowalności, jednak wczesne wykrycie oraz właściwa profilaktyka istotnie zwiększają skuteczność leczenia.Co możesz zrobić dla siebie już dzisiaj?🗓️ Zajrzyj w kalendarz: Kiedy ostatnio robiłeś/aś morfologię, cytologię, USG piersi czy badanie prostaty?🍎 Spójrz na talerz: Dieta bogata w warzywa i owoce oraz ograniczenie przetworzonej żywności to realne obniżenie ryzyka zachorowania.🚭 Zadbaj o nawyki: Rezygnacja z używek i regularny ruch to fundamenty, których nie zastąpi żaden suplement.Dzisiejszy dzień to przypomnienie, że Twoje zdrowie jest w Twoich rękach. Zrób sobie prezent – umów się na wizytę kontrolną. Nie jutro, nie za tydzień. Zrób to dzisiaj.#ŚwiatowyDzieńRaka #WorldCancerDay #Profilaktyka #Zdrowie #EksperciOZdrowiu #BadajSię #Onkologia
Problem samoleczenia został dobrze zbadany przez g Problem samoleczenia został dobrze zbadany przez grupę naukowców, z którą miałem przyjemność współpracować, w tym – z Polskiego Towarzystwa Medycyny Rodzinnej. Jako lekarz POZ dostrzegam i doceniam istnienie w samoleczeniu obszarów, w których pacjenci mogą – w oparciu o rzetelne informacje 📚 – samodzielnie podejmować działania służące przywróceniu dobrostanu zdrowotnego. Zwłaszcza teraz, w okresie jesienno-zimowych infekcji 🤧, gdzie niewielkie nasilenie objawów i łatwa dostępność do konsultacji farmaceutycznej w aptece 💊 może spowodować, że pacjent będzie w stanie bezpiecznie, bez spotkania z lekarzem, zabezpieczyć swoje podstawowe potrzeby zdrowotne w kontekście chorób infekcyjnych 🦠 o niezbyt intensywnym nasileniu, krótkim przebiegu i nawet z gorączką 🌡️, ale zwykle krótkotrwałą. Możliwość samoleczenia będzie dotyczyć jednak tylko pacjentów mających w miarę optymalny stan zdrowia. Z tej grupy wykluczyłbym kobiety ciężarne 🤰 i seniorów 👴👵, zwłaszcza ze współistniejącymi chorobami przewlekłymi.Podejmowanie samoleczenia jest kwestią bardzo indywidualną. Z tego względu zachęcałbym pacjentów do konsultacji farmaceutycznej i niekupowania leków poza apteką. Rozmowa z farmaceutą jest wskazana również przy doborze podstawowych leków przeciwzapalnych czy przeciwbólowych 💊. W naszym kraju zdarza się samodzielne włączanie do samoleczenia antybiotyków. Takie sytuacje nie powinny mieć miejsca ❌, bo pacjent naraża siebie na nieoptymalne leczenie ⚠️, na przykład źle dobranym lekiem, a to z kolei sprzyja narastaniu u bakterii oporności na antybiotyki.U pacjentów z chorobami przewlekłymi podstawowe leczenie powinno być zaordynowane w wyniku konsultacji lekarskiej👩‍⚕️. A ponieważ schorzenia kardiologiczne, nadciśnienie tętnicze, cukrzyca typu 2, astma, POChP mogą przebiegać z okresami wyciszania i nasilania objawów, chory powinien wiedzieć, co może i co powinien samodzielnie w danej sytuacji zrobić, a kiedy należy udać się do lekarza.👨‍⚕️Dr n. med. Aleksander Biesiada, Specjalista medycyny rodzinnej
Cały artykuł znajdziecie na naszej stronie ➡️eksperciozdrowiu.pl
Szacuje się, że nawet 50% pacjentów przewlekle cho Szacuje się, że nawet 50% pacjentów przewlekle chorych w krajach rozwiniętych nie stosuje się do zaleceń lekarskich. W skali makro to miliardy złotych strat 💸 dla gospodarki. W skali mikro – to ludzkie dramaty, powikłań i przedwczesnych zgonów. W dobie kryzysu kadr medycznych 🏥 i starzejącego się społeczeństwa 👵👴, technologia 🤖 przestaje być gadżetem, a staje się koniecznością. Czy algorytmy 🧮, prehabilitacja, i zdalny monitoring mogą stać się „trzecią stroną” w relacji lekarz-pacjent🤝, ratując skuteczność terapii?Przez dekady medycyna funkcjonowała w modelu paternalistycznym. Lekarz – autorytet 👨‍⚕️, wydawał polecenia. Pacjent – odbiorca 🧑, miał je wykonywać. Ten model, choć prosty, w zderzeniu ze współczesną rzeczywistością okazuje się niewydolny. Dlaczego? Ponieważ opiera się na założeniu, że proces leczenia odbywa się w gabinecie 🏢. Tymczasem prawda jest inna: leczenie odbywa się w domu pacjenta 🏠, w jego codziennych wyborach, nawykach i dyscyplinie ⏰.Według danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) 🌐, niska skuteczność przestrzegania zaleceń terapeutycznych jest światowym problemem o „zaskakującej skali”. W przypadku chorób przewlekłych, takich jak cukrzyca czy nadciśnienie, adherencja (współpraca) spada poniżej 50% już po 6 miesiącach od diagnozy 📉.Wkraczamy w erę Patient Empowerment – upodmiotowienia pacjenta. Ale samo hasło nie wystarczy. Pacjent, aby być partnerem 🤝, potrzebuje narzędzi 🛠️. I tu na scenę wkracza technologia medyczna (MedTech), która nie służy już tylko do diagnostyki w szpitalu 🏥, ale do prowadzenia pacjenta „za rękę” przez wszystkie etapy terapii we własnym domu 🏠.👱‍♂️Piotr Piątek, Menedżer i przedsiębiorca specjalizujący się w technologiach medycznych i zastosowaniach sztucznej inteligencji w ochronie zdrowia.
Cały artykuł znajdziecie na naszej stronie ➡️eksperciozdrowiu.pl
Badania naukowe dotyczące organizacji systemowej o Badania naukowe dotyczące organizacji systemowej opieki zdrowotnej i oceny jej efektywności coraz częściej podkreślają rolę samoleczenia 🩺 i jego znaczenie w systemach opieki zdrowotnej, które dążą do równowagi – mierzonej zarówno zdrowiem populacji 🌍, jak i efektywnością wykorzystania używanych w tych systemach zasobów: ludzkich 👩‍⚕️👨‍⚕️, infrastrukturalnych 🏥 i finansowych 💰. Obecnie powinno być ono wkomponowane w rozwiązania systemowe, oparte na profesjonalnej edukacji obywateli w zakresie stylu życia 🍎🏃‍♂️ i na nowoczesnych narzędziach dostarczania im wiedzy 📱 i jej aktualizowania, jak skutecznie i efektywnie prowadzić samoopiekę i samoleczenie. Z kolei pacjent – gdy już wyczerpie możliwości samoleczenia i samoopieki – powinien być silnie zintegrowany ze swoim lekarzem rodzinnym 👨‍⚕️, mieć zapewniony łatwy dostęp do niego i komunikowanie się z członkami zespołu POZ 💬.Polacy podejmują samoleczenie i samoopiekę ✅ – to fakt. Nie jest natomiast prawdą, że fundamentem w tym procesie jest Internet 🌐. Badanie, które przeprowadziliśmy w 2023 roku na reprezentatywnej grupie dorosłych Polaków (również – rodziców małoletnich dzieci 👶) wskazuje bowiem jednoznacznie, że głównym źródłem wiedzy, będącej podstawą do podejmowania osobistej interwencji na rzecz radzenia sobie z drobnymi dolegliwościami, są przede wszystkim sprawdzone wcześniej zalecenia profesjonalistów medycznych 🩺.Kiedy dana dolegliwość wraca 🔄, pacjenci odtwarzają schemat postępowania, który okazał się skuteczny 💡, a był zarekomendowany przez lekarza, pielęgniarkę czy farmaceutę 💊. Nasze badanie potwierdziło też, że podobnie postępują rodzice małoletnich dzieci 👨‍👩‍👧‍👦 – często nie korzystają już z kolejnej porady, tylko na bazie zdobytej wiedzy i doświadczenia stosują samodzielnie sprawdzone już, a zalecone wcześniej przez profesjonalistę rozwiązanie lecznicze ⚕️.👩Dr n. ekon. Małgorzata Gałązka-Sobotka - Dziekan Centrum Kształcenia Podyplomowego, dyrektor Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego w Warszawie
Cały artykuł znajdziecie na naszej stronie ➡️eksperciozdrowiu.pl
Święta to idealny moment, by zwolnić, złapać oddec Święta to idealny moment, by zwolnić, złapać oddech i zadbać o siebie 💚🎄
Życzymy Wam zdrowia, równowagi i energii na nadchodzący czas.
Niech te dni będą dla Was wyjątkowe ✨❄️

Eksperci o zdrowiu
  • Polityka prywatności
  • Kontakt
  • Polityka plików cookies (EU)
©Warsaw Press 2025

Wprowadź wyszukiwane słowa kluczowe i naciśnij Enter.

Zarządzaj zgodami plików cookie
Używamy technologii takich jak pliki cookie do przechowywania i/lub uzyskiwania dostępu do informacji o urządzeniu. Robimy to, aby poprawić jakość przeglądania i wyświetlać (nie)spersonalizowane reklamy. Wyrażenie zgody na te technologie umożliwi nam przetwarzanie danych, takich jak zachowanie podczas przeglądania lub unikalne identyfikatory na tej stronie. Brak wyrażenia zgody lub jej wycofanie może niekorzystnie wpłynąć na niektóre cechy i funkcje.
Funkcjonalne Zawsze aktywne
Przechowywanie lub dostęp do danych technicznych jest ściśle konieczny do uzasadnionego celu umożliwienia korzystania z konkretnej usługi wyraźnie żądanej przez subskrybenta lub użytkownika, lub wyłącznie w celu przeprowadzenia transmisji komunikatu przez sieć łączności elektronicznej.
Preferencje
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest niezbędny do uzasadnionego celu przechowywania preferencji, o które nie prosi subskrybent lub użytkownik.
Statystyka
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do celów statystycznych. Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do anonimowych celów statystycznych. Bez wezwania do sądu, dobrowolnego podporządkowania się dostawcy usług internetowych lub dodatkowych zapisów od strony trzeciej, informacje przechowywane lub pobierane wyłącznie w tym celu zwykle nie mogą być wykorzystywane do identyfikacji użytkownika.
Marketing
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest wymagany do tworzenia profili użytkowników w celu wysyłania reklam lub śledzenia użytkownika na stronie internetowej lub na kilku stronach internetowych w podobnych celach marketingowych.
  • Zarządzaj opcjami
  • Zarządzaj serwisami
  • Zarządzaj {vendor_count} dostawcami
  • Przeczytaj więcej o tych celach
Zobacz preferencje
  • {title}
  • {title}
  • {title}