Potrójnie ujemny rak piersi (TNBC – triple-negative breast cancer) to najrzadszy z podtypów nowotworów piersi; i jeden z bardziej agresywnych, gdyż mimo stosowania nowoczesnych metod leczenia, wciąż potrafi zaskoczyć szybkim nawrotem. Na szczęście, nie zdarza się to zbyt często.
Leczenie TNBC – są nowe możliwości
Potrójnie ujemny rak piersi charakteryzuje się brakiem ekspresji receptorów estrogenowych, progesteronowych i nadmiernej ekspresji receptora HER2. Ponieważ obecność tych receptorów na komórkach nowotworowych ma decydujący wpływ na wybór sposobu leczenia choroby, w TNBC – z powodu ich braku – nie można zastosować hormonoterapii ani terapii celującej w receptor HER2.
Przez długie lata w leczeniu chorych z tym nowotworem stosowano samodzielną chemioterapię. Od pewnego czasu do intensywnej chemioterapii, w której wykorzystujemy wiele złożonych schematów leczenia, dołącza się immunoterapię. Jest ona obecnie refundowana w przypadku guzów o wielkości powyżej 2 cm i/lub przerzutów do węzłów chłonnych. Leczenie zaczynamy od terapii przedoperacyjnej, po której następuje zabieg, później kontynuujemy immunoterapię. Dodatkowe leczenie uzupełniające wdrażane jest w zależności od tego, czy w wyciętym podczas operacji guzie znaleziono komórki rakowe.
O ile raka piersi HER2-dodatniego i hormonozależnego – nawet w postaci uogólnionej – potrafimy już leczyć jak chorobę przewlekłą, o tyle w przypadku TNBC z przerzutami odległymi nadal pozostaje to wyzwaniem. Niemniej, w ostatnich latach zarejestrowano kilka nowych terapii dla zaawansowanej postaci tego nowotworu. Polskie pacjentki mogą z nich korzystać w ramach programu lekowego, który obejmuje również innowacyjne leczenie koniugatami. Przykładem takiego koniugatu przeciwciało–lek, ukierunkowanego na receptor TROP2, jest sacytuzumab gowitekan, obecnie dostępny w praktyce klinicznej, który stanowi istotny przełom terapeutyczny w leczeniu tego trudnego podtypu raka piersi. Możemy również stosować immunoterapię w pierwszej linii leczenia (podstawą kwalifikacji jest tu obecność białka PD-L1 w komórkach raka). Jeśli zaś chora jest nosicielką mutacji BRCA, w leczeniu wykorzystuje się inhibitory PARP.
W potrójnie ujemnym raku piersi mamy więc kilka możliwości postępowania. W związku z tym, że linie leczenia często bywają krótkie, to przy każdej progresji choroby staramy się wykorzystywać najbardziej skuteczne opcje terapeutyczne. Warto wspomnieć, że wyodrębniamy też raki HER2-low, czyli z niską ekspresją receptora HER2. W leczeniu tych nowotworów, jak i w raku HER2+, także stosowany jest koniugat.
Koniugaty – wybór na początek leczenia
Terapia z zastosowaniem koniugatów zyskała w ostatnich 2-3 latach ogromną popularność w onkologii, w tym w leczeniu raka piersi. Choć TNBC charakteryzuje się brakiem trzech głównych receptorów (hormonalnych i HER2), koniugaty potrafią ominąć ten problem, znajdując na komórkach nowotworowych zupełnie inny punkt uchwytu. Jest nim np. receptor TROP-2, występujący na wielu typach komórek nowotworowych, w tym właśnie w TNBC. To jego obecność umożliwia przedostanie się koniugatu do wnętrza komórki i wywarcie precyzyjnego efektu leczniczego.
Nowoczesne terapie onkologiczne z zastosowaniem koniugatów mogą całkowicie zmienić perspektywę leczenia trudnych nowotworów piersi, w tym TNBC. Niestety, u znacznej części pacjentek choroba postępuje tak szybko i agresywnie, a stan ich zdrowia na tyle się pogarsza, że nie kwalifikują się one do kolejnych etapów terapii. Dlatego tak kluczowe jest, aby już w pierwszej linii leczenia zaoferować chorym najskuteczniejsze opcje. Odkładanie zastosowania koniugatów na później niesie ryzyko, że pacjentka może nie zdążyć z nich skorzystać.
Biorąc pod uwagę aktualny stan rejestracji leków, dysponujemy w Polsce wszystkim, co jest obecnie standardem w leczeniu TNBC. Liczymy jednak, że wkrótce pojawią się nowe decyzje rejestracyjne na poziomie Unii Europejskiej – podczas dużych kongresów onkologicznych w 2025 r. przedstawiono ważne wyniki badań wskazujące na poprawę leczenia właśnie koniugatami na początku TNBC z przerzutami odległymi. Otworzyłoby to drogę do udostępnienia koniugatów pacjentkom w Europie już na najwcześniejszym etapie terapii, gdzie mają one szansę zadziałać najlepiej.










