Choroba nowotworowa, szczególnie zaawansowana, wiąże się z istnieniem przewlekłego stanu zapalnego w organizmie. Przyczynia się to do pogorszenia stanu odżywienia z powodu problemów z wchłanianiem składników pokarmowych, oraz prowadzi do ogólnego osłabienia organizmu czy wystąpienia zespołu przewlekłego zmęczenia u chorych. Leczenie onkologiczne z kolei obciąża organizm i może przyczyniać się do uszkodzeń tkanek, co wymusza wymianę starych komórek na nowe i wymaga zaopatrzenia organizmu w różnorodne składniki odżywcze, na czele z białkami, które są kluczowe dla szybkiej regeneracji tkanek. U zdrowej osoby zapotrzebowanie na białko wynosi około 0,8 g na kilogram masy ciała, natomiast u pacjentów onkologicznych znacząco wzrasta – do 1,2-1,5 g na kilogram masy ciała. Ważne w diecie osób leczonych onkologicznie są też witaminy, składniki mineralne (między innymi cynk) i antyoksydanty.
Suplementacja wymuszona chorobą nowotworową
Żywienie pełni bardzo ważną rolę w trakcie terapii onkologicznej, a składniki odżywcze powinno się w maksymalnym stopniu dostarczać wraz z dietą. Jeśli nie jest to możliwe, można sięgnąć po żywność specjalnego przeznaczenia medycznego, która uzupełni dietę osoby chorej na nowotwór w potrzebne składniki. Czasem trzeba wesprzeć się suplementowaniem określonych substancji odżywczych – przykładami są witamina D i kwasy omega-3.
Witamina D występuje w pożywieniu w niewielkiej ilości; organizm pozyskuje ją głównie dzięki syntezie zachodzącej w skórze pod wpływem promieniowania słonecznego. W naszej strefie klimatycznej zaspokojenie zapotrzebowania organizmu na tę witaminę drogą naturalnej syntezy jest możliwe głównie od kwietnia do września i to pod warunkiem, że korzysta się z kąpieli słonecznych. Niestety, pacjenci onkologiczni mają z najczęściej niskie stężenia witaminy D, a dodatkowo – w czasie leczenia muszą unikać kontaktu z promieniami słonecznymi.
Kwasy omega-3 są mniej oczywistym składnikiem, którego niedobory w organizmie można podejrzewać. Jednak deficyty tych substancji się pojawiają, a u osób leczonych onkologicznie może to skutkować poważnymi konsekwencjami.
Kwasy omega-3 to grupa różnych substancji – ich źródłem są głównie ryby i algi, ale zawarte są również w oleju lnianym. Teoretycznie możemy dostarczyć organizmowi te związki, jedząc tłuste ryby morskie i siemię lniane, jednak u pacjentów leczonych onkologicznie zapotrzebowanie na kwasy omega-3 jest duże – wynosi około 2 g dziennie. Powoduje to, że zapewnienie wskazanej ilości tych składników w codziennej diecie nie zawsze jest możliwe.
Na szczególną uwagę pacjentów onkologicznych zasługują dwa kwasy omega-3: EPA (eikozapentaenowy) i DHA (dokozaheksaenowy). Są one obecne tylko w rybach i algach, natomiast nie ma ich w oleju lnianym. Żeby pacjent onkologiczny mógł zaspokoić duże dzienne zapotrzebowanie organizmu na te substancje, musiałby zjadać każdego dnia pokaźne ilości ryb. To mało wykonalne, dlatego najczęściej zaleca się suplementowanie kwasów omega-3. Ponieważ na rynku są dostępne również kwasy omega-3 pozyskane z alg, weganie nie muszą rezygnować z suplementacji tymi kwasami.
Kwasy omega-3 w chorobie nowotworowej w zastosowaniu
Kwasy omega-3 wpływają na wiele funkcji organizmu, a także pomagają uporać się z problemami pojawiającymi się podczas leczenia nowotworów, jak stany zapalne, kacheksja (stan wyniszczenia organizmu) problemy z tolerancją leczenia i obniżenie jakości życia. Zgodnie z wytycznymi ESPEN kwasy omega-3 są szczególnie pomocne pacjentom z utratą masy ciała, stwierdzonym niedożywieniem, a zwłaszcza – mającym kacheksję nowotworową. Badania potwierdzają, że kwasy EPA i DHA mogą zmniejszać produkcję cytokin prozapalnych – działanie przeciwzapalne jest jednym z najważniejszych powodów sięgania po te substancje w żywieniu pacjentów onkologicznych. U chorych z bardzo zaawansowaną chorobą nowotworową pojawia się stan wyniszczenia organizmu, zwany kacheksją, któremu towarzyszy utrata masy ciała, a przede wszystkim – utrata mięśni. Stan ten mocno pogarsza rokowanie i odpowiedź na leczenie, a zaawansowana kacheksja w zasadzie nie jest wyleczalna. Badania wskazują jednak, że suplementowanie kwasów omega-3 może i tu działać wspomagająco – poprawiając apetyt chorych i wpływając stabilizująco na masę ciała. Zwiększa to szanse na utrzymywanie masy mięśniowej przez chorych, dzięki czemu lepiej będą znosić leczenie. Badania z udziałem chorych z zaawansowanym nowotworem płuc wykazały poprawę jakości życia i – co najważniejsze – wydłużenie czasu przeżycia osób suplementujacych kwasy omega-3, zaś in vitro potwierdzono, że związki te (prawdopodobnie w większej mierze kwas DHA) mogą uwrażliwiać komórki na działanie chemioterapii i przyczyniać się do poprawy skuteczności tego leczenia oraz zmniejszać uszkodzenia nabłonka jelitowego powodowane chemioterapią.
Kwasy te są też stosowane w ramach immunożywienia – to specjalna strategia stosowana u pacjentów przed operacją czy rozpoczęciem leczenia onkologicznego, mająca na celu zmniejszenie ryzyka infekcji u chorego i poprawę jego stanu. Stosowane dawki kwasów omega-3 muszą być bezpieczne, czyli nie mogą zwiększać ryzyka krwawienia okołooperacyjnego u chorego.
Chorzy, którzy najbardziej skorzystają na stosowaniu kwasów omega-3 to pacjenci najbardziej narażeni na niedożywienie w onkologii – z nowotworami głowy i szyi czy przewodu pokarmowego, ale też z rakiem piersi czy prostaty.
Kwasy omega-3 – jak wybrać dobrze?
Wybierając preparat zawierający kwasy omega-3 należy sprawdzić, ile faktycznie tych związków jest w produkcie i jaką część kwasów wielonienasyconych stanowią EPA i DHA, a także – czy preparat jest certyfikowany i przeszedł odpowiednie badania, przede wszystkim na zawartość PCB i metali ciężkich, oraz czy ma oznaczony wskaźnik TOTOX. Wskazuje on na stopień utlenienia kwasów tłuszczowych – im niższa jest jego wartość, tym bardziej świeże są kwasy omega-3, a co za tym idzie – korzystniej zadziałają na organizm. Zgodnie z wytycznymi TOTOX powinien wynosić poniżej 26, ale najlepiej wybierać produkty, dla których wartość tego wskaźnika jest w okolicach 10. Najwyższą czystością cechują się oleje z dzikich, wolno żyjących ryb, o krótkim cyklu życia i na początkowych poziomach w łańcuchu pokarmowym (kumulują mniej zanieczyszczeń), jak małe ryby atlantyckie (sardele, makrele). Najlepiej też sięgać po nieskoncentrowane suplementy z kwasami omega-3 w naturalnej postaci trójglicerydów, którym mogą towarzyszyć jedynie naturalne antyoksydanty, jak oliwa z oliwek, witamina E czy ekstrakty roślinne, bądź naturalne olejki eteryczne, które nadają produktowi przyjemny smak. Dodatek oliwy z oliwek nie tylko chroni wrażliwe kwasy omega-3 przed utlenianiem, ale dostarcza też cennych polifenoli. Działają one synergicznie z kwasami tłuszczowymi, wzmacniając efekt przeciwzapalny.
Decyzja o wyborze postaci suplementu zależy od dawki tych kwasów, którą codziennie trzeba przyjąć, i od zawartości tych związków w preparacie. Zazwyczaj produkt w płynie zawiera więcej EPA i DHA niż produkt w kapsułkach – jedna łyżka oleju zastępuje całą garść tabletek, co przy nudnościach nowotworowych ma ogromne znaczenie. Dla osób leczonych onkologicznie, które mogą mieć trudności z działaniem układu pokarmowego (trudności z przełykaniem, stany zapalne), bardziej wygodną formą uzupełniania diety w kwasy omega-3 będzie płyn. Powinien być on szczelnie zamknięty w ciemnej, szklanej butelce, co zabezpiecza go przed działaniem powietrza i światła. Ponieważ kwasy omega-3 bardzo szybko się utleniają, należy zamknięty produkt przechowywać w lodówce, a po otwarciu butelki – zużyć jej zawartość możliwie jak najszybciej, lecz zgodnie ze wskazaniami producenta, w ciągu miesiąca od otwarcia bądź w minimalnie dłuższym czasie.










