Miliony młodych dorosłych – głównie z pokolenia Z i millenialsów – dają się nabrać na szkodliwe mity dotyczące opalania, które lawinowo rozprzestrzeniają się w mediach społecznościowych. Amerykańska Akademia Dermatologii (AAD) alarmuje, że dezinformacja w internecie drastycznie zwiększa ryzyko zachorowania na czerniaka i inne nowotwory skóry. W Polsce, gdzie kult „złocistej opalenizny” wciąż trzyma się mocno, problem ten jest równie palący.
Zamiast słuchać lekarzy, młodzi ludzie coraz częściej czerpią wiedzę od internetowych twórców, którzy promują rezygnację z kremów z filtrem (SPF) lub zachęcają do „hartowania” skóry na słońcu. Skutki tej dezinformacji mogą być tragiczne, ponieważ rak skóry jest jednym z najczęstszych, ale i najłatwiejszych do uniknięcia nowotworów.
Najgroźniejsze mity o opalaniu, w które wciąż wierzymy
Dermatolodzy wskazują na kilka niezwykle szkodliwych przekonań, które królują obecnie w internecie. Czas skonfrontować je z twardą wiedzą medyczną:
Mit 1: „Opalenizna bazowa” chroni przed poparzeniem
Wielu Polaków przed wyjazdem na wakacje (np. nad Morze Śródziemne lub Bałtyk) idzie do solarium lub opala się „na raty”, wierząc, że tzw. opalenizna bazowa uchroni ich przed poparzeniem słonecznym. Fakt medyczny: Nie ma czegoś takiego jak bezpieczna opalenizna bazowa. Każda zmiana koloru skóry pod wpływem słońca lub lamp UV to dowód na to, że doszło do uszkodzenia DNA komórek skóry. Organizm produkuje melaninę (barwnik) w akcie desperackiej obrony przed dalszym zniszczeniem. Taka „baza” daje ochronę równą zaledwie kremowi z filtrem SPF 3 lub 4, co jest wartością absolutnie niewystarczającą.
Mit 2: Kremy z filtrem to „chemia”, która szkodzi bardziej niż słońce
W sieci krążą filmy, których autorzy twierdzą, że składniki kremów przeciwsłonecznych są toksyczne i powodują raka. Fakt medyczny: To promieniowanie ultrafioletowe (UVA i UVB) jest udowodnionym czynnikiem rakotwórczym pierwszej kategorii. Kremy z filtrem, zarówno mineralne, jak i chemiczne, są rygorystycznie przebadane i bezpieczne. Rezygnacja z kremu SPF to prosta droga do fotostarzenia się skóry, przebarwień i rozwoju czerniaka.
Mit 3: Filtra używa się tylko na plaży i w pełnym słońcu
Często smarujemy się kremem tylko wtedy, gdy leżymy na plaży w upalny dzień. Fakt medyczny: Nawet 80% promieniowania UV potrafi przeniknąć przez chmury. Ochrony przeciwsłonecznej potrzebujemy również podczas spaceru po mieście, pracy w ogrodzie czy jazdy na rowerze – zwłaszcza w miesiącach wiosennych i letnich, gdy indeks UV w Polsce jest wysoki.
Nie ma czegoś takiego jak „zdrowa opalenizna”
Z medycznego punktu widzenia, każde opalanie to uszkadzanie skóry. Choć w naszej kulturze opalone ciało wciąż błędnie kojarzy się ze zdrowiem i wypoczynkiem po urlopie, w rzeczywistości jest to blizna po promieniowaniu na poziomie komórkowym. Uszkodzenia te kumulują się przez całe życie – każde poparzenie słoneczne w dzieciństwie i młodości znacząco podnosi ryzyko rozwinięcia nowotworu skóry w późniejszych latach.
Jak prawidłowo chronić się w polskich realiach?
Dermatolodzy przypominają złote zasady profilaktyki, które powinny stać się naszym codziennym nawykiem:
- Stosuj kremy z filtrem o szerokim spektrum: Wybieraj produkty z SPF 30 lub wyższym, które chronią zarówno przed promieniowaniem UVA, jak i UVB. Pamiętaj, by aplikować krem na 15 minut przed wyjściem i reaplikować go co 2 godziny (lub natychmiast po wyjściu z wody czy silnym spoceniu się).
- Szukaj cienia: Szczególnie między godziną 10:00 a 16:00, kiedy promieniowanie UV jest najbardziej intensywne.
- Noś odzież ochronną: Kapelusz z szerokim rondem, okulary przeciwsłoneczne z filtrem UV oraz przewiewne ubrania chroniące ramiona i dekolt to podstawa.
- Unikaj solariów: Zrezygnuj z nich całkowicie. Solaria emitują skoncentrowane promieniowanie UVA, które głęboko penetruje skórę, drastycznie przyspieszając jej starzenie i zwiększając ryzyko raka. Jeśli zależy Ci na ciemniejszym odcieniu skóry, wybierz bezpieczne samoopalacze.
- Badaj pieprzyki: Raz w roku odwiedź dermatologa w celu dermoskopowego badania znamion. Jeśli zauważysz, że jakiś „pieprzyk” zmienia kształt, kolor, rośnie lub swędzi – zgłoś się do lekarza natychmiast.
Media społecznościowe mogą być świetnym miejscem do dzielenia się poradami beauty, ale w kwestiach zdrowotnych zawsze powinniśmy ufać medycynie opartej na faktach. Właściwa ochrona przeciwsłoneczna to nie kwestia estetyki – to dosłownie ratowanie własnego życia.
Źródło: https://www.aad.org/news/misinformation-increases-skin-cancer-risk-for-16-million-americans








